15 lutego 2012
Magia atomu - czyli elektrownia żarnowiecka.
Jako że za oknem ciemno, a i temperatura bynajmniej nie zachęca do wychodzenia (ja z tych ciepłolubnych), jest to dobry moment na zaprezentowanie zdjęć z zeszłorocznej eksploracji. Wybrałam się wówczas na zwiedzanie nigdy nieukończonej elektrowni jądrowej "Żarnowiec".
Jest to kompleks wielu różnych budynków - poczynając od szatniowców, przeznaczonych dla pracowników elektrowni, poprzez sąsiadujące z nią budynki nieznanego nam przeznaczenia, na samej elektrowni kończąc. (Za Wikipedią: "Oprócz samej elektrowni, na którą miało składać się 79 budynków, rozpoczęto budowę 189 budynków tymczasowych zapleczy"). Obejrzeliśmy wyłącznie szatniowce oraz część samej elektrowni, jako że - rozzuchwaleni wszystkimi wcześniejszymi eksploracjami, gdzie strażników bądź nie było, bądź też udawało się nam pozostać niezauważonymi - zrobiliśmy się nieostrożni. Poskutkowało to zatrzymaniem przez patrol. Na szczęście panowie byli bardzo sympatyczni i obeszło się bez jakichkolwiek konsekwencji finansowych, niemniej trzeba było wracać, toteż nie udało się spenetrować całego terenu. Przy okazji dowiedziałam się natomiast, że być może moje zdjęcia staną się jednymi z ostatnich, prezentujących elektrownię w takim stanie, w jakim jest ona teraz - jako że są plany, aby wszystko wyburzyć i na miejscu nieukończonych ruin postawić nową elektrownię. Zatem zdjęcia - o wartości potencjalnie historycznej (-; - poniżej:




















